Pani Monika Jaskulska pojechała z córką Dianą na SOR w Kościerzynie. Czekały na szpitalnym korytarzu na swoją kolej. Stan dziecka z minuty na minutę co raz bardziej się pogarszał. Dziewczynka miała problemy z oddychaniem i właściwie była już półprzytomna.
Nikt nie zwracał uwagi na dziecko, dopiero półprzytomną dziewczynkę zauważył ratownik, który natychmiast zabrał dziecko do gabinetu nie zważając na kolejkę, być może to dzięki niemu Diana żyje.
Pani Monika jeszcze kilka dni temu szukała "bohatera", który uratował jej córeczkę. Kobieta bardzo chciała ustalić tożsamość mężczyzny.
Post został udostępniony 37 tysięcy razy. Mama Diany nie zdążyła podziękować ratownikowi, a bardzo chciała to zrobić. Bohater się odnalazł. To pan Daniel Wyka. Mężczyzna ten jest także funkcjonariuszem Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie.
Diana została wypisana z oddziału intensywnej terapii i przeniesiona na diabetologię. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szpital podziękował za ciepłe słowa pani Moniki na swojej facebookowej stronie:
"Cieszą nas tak dobre słowa oceniające profesjonalizm w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego. Wiadomość została przekazana naszemu ratownikowi przez zarządzających Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. W naszym szpitalu wszyscy pracownicy Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego z wielkim poświęceniem i odpowiedzialnością pracują z misją niesienia pomocy drugiemu człowiekowi"


